sobota, 31 października 2015

Zimne bandaże na cellulit

Dzisiaj opowiem Wam trochę o zimnych bandażach firmy Marion.

Cellulit, potocznie "skórka pomarańczowa". Ten problem dotyczy nawet 85-98%  kobiet. Najczęsciej pojawia się w okolicach bioder, pośladków, brzucha. Cellulit to nic innego jak zmiany spowodowane nieprawidłowym wzrostem tkanki tłuszczowej i jej nadmiernym gromadzeniem się pod skórą. Komórki tłuszczowe powiększają się i uciskają na sąsiadujące naczynia krwionośne i limfatyczne.
Za powstawanie cellulitu odpowiedzialne są również estrogeny. W związku z tym zmiany występują częsciej u kobiet po okresie dojrzewania, cieżarnych oraz przyjmujących doustną antykoncepcję.

Zimne bandaże to zabieg polegający na oddziaływaniu niskiej temperatury na tkanki.
Pod wpływem  niskiej temperatury następuje silne zwężenie drobnych naczyń krwionośnych, a następnie po ustąpieniu czynnika chłodzącego silna stymulacja naczyń krwionośnych i ich rozszerzanie. Redukcja cellulitu pod wpływem zimnych zabiegów jest znacznie intensywniejsza niż w wyniku stosowania ciepła.


Przed przystąpieniem do zabiegu wykonałam peeling. Padło na cukrowy peeling antycellilitowy Pina Colada marki Perfecta. Dokładnie spłukałam i osuszyłam ciało. Następnie przystąpiłam do owijania bandażem. W opakowaniu znajdują się dwa nasączone bandaże. Aktywnymi substancjami są: kofeina, ekstrakt z bluszczu, morszczynu pęcherzykowatego, skrzypu i listownicy.
W moim przypadku wykorzystałam tylko jeden. Tak jak jest pokazane na obrazu nr 2 na zdjęciu powyżej. Drugi zostawiłam na potem, szczelnie go zamykając aby nie wyschnął. Nie ukrywam , że długość bandaży mogłaby być dłuższa.

Zapach jest nawet przyjemny, mentolowy. Bandaż podczas zabiegu trzymał się tam gdzie miał być, nie zsuwał się. Dosyć niekomfortowe było spędzenie tych 20 minut, bo to ani się położyć ani usiąść. Gdybym tak uczyniła cała substancja wsiąkła by w krzesełko ;)

Podczas zabiegu towarzyszyło mi przyjemne chłodzenie, które ustąpił po ok. 30 minutach od ściągnięcia bandaża. Myślę, że takie zabiegi są świetne latem. Może niekoniecznie zimą.

Producent informuje, aby uzyskać optymalne rezultaty należy stosować bandaże 2 razy w tygodniu przez 8-10 tygodni. Ja zużyłam 2 opakowania czyli moja kuracja ograniczyła się do 2 tygodni. Co mogę powiedzieć ?
Skóra stała się jędrna i napięta. Oczywiście cellulit i rozstępy się nie zmniejszyły ale i tak jestem zadowolona z efektu.


Produkt jest ciekawą alternatywą wobec kremów/żeli antycellulitowych. Jeśli będę miała szanse kupić ten produkt stacjonarnie na pewno to uczynię. Chętnie spróbowałabym ciepłych bandaży, które również marka Marion ma w swojej ofercie.



Co myślicie o zimnych bandażach? Słyszałyście o nich? A może uzywałyście ? Podzielcie się opinią.

9 komentarzy

  1. Bardzo nas zaciekawił ten produkt, z pewnością spróbujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam te bandaże i podobał mi się efekt po ich użyciu. Raz na jakiś czas można sobie zafundować coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja intensywnymi cwiczeniami wypałam cellulit, te bandaze penwie by przysoeszyły efekty

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę takie coś :) Na pewno nigdy ich nie użyję, bo nie wierzę w ich działanie, ale jest to ciekawy wynalazek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz o tym słyszę. Ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  6. na cell jest dobry masaż goracą na przemiennie z zimną wodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sposob nie jest dla mnie... podchodziłam do tego kilka razy ale poddałam się :)

      Usuń
  7. Nie mam cierpliwości do takich produktów :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz. Na pewno odwdzięczę się tym samym.
:*

© Patishq Blog
Maira Gall